Nowa metoda leczenia łysienia

Nowa metoda leczenia łysienia, która polega na wszczepianiu komórek z mieszków włosowych do skóry głowy, daje obiecujące efekty - wskazują wstępne wyniki testów prowadzonych na pacjentach.

Problem łysienia dotyka dwie piąte mężczyzn po 50-tce. Najczęściej utrata włosów jest związana z procesami starzenia, ale może też być efektem poparzeń czy leczenia raka. Obecnie najskuteczniejszym sposobem leczenia łysienia jest przeszczep włosów. Polega on na wycięciu fragmentu skóry z cebulkami (mieszkami) włosowymi z tyłu głowy, gdzie przeważnie owłosienie pozostaje.

Następnie płat skóry dzieli się na maleńkie fragmenty zawierające średnio po 3 cebulki i przeszczepia w miejsce łysiny. Możliwości, jakie stwarza ta technika są jednak ograniczone. Nie prowadzi ona bowiem do powstania nowych włosów, więc jej efekty zależą od tego ile włosów pozostało jeszcze pacjentowi. Najnowsza metoda, określana jako "wszczepianie komórek mieszków włosowych" ma zapewnić pacjentom, według jej twórców, nieograniczone zapasy własnych włosów.

Polega na pobieraniu komórek brodawki włosa z cebulek włosów, które jeszcze się zachowały. Rola tych komórek polega na pobudzaniu rozwoju mieszków włosowych. Następnie, wyizolowane komórki hoduje się w specjalnych warunkach w laboratorium, tak by się namnożyły. Powielone, przeszczepia się z powrotem na skórę głowy. Testy kliniczne wykazały wstępnie, że po pół roku u 11 z 19 pacjentów biorących udział w badaniu zaczęły rosnąć nowe włosy. Najlepsze efekty uzyskano u osób, którym stymulowano skórę głowy przez pocieranie. Jak wyjaśnia dr Paul Kemp z brytyjskiej firmy Intercytex, która opracowała nową technikę, komórki brodawki włosa wstrzyknięte do skóry głowy pobudzają rozwój nowych mieszków włosowych lub powodują odmłodzenie tych, z których włosy przestały rosnąć.

"Ta metoda zrewolucjonizuje leczenie łysienia. Można ją będzie stosować, gdy tylko pacjent zacznie tracić włosy" - mówi badacz. Jak tłumaczy, specjaliści będą od niego pobierać komórki brodawki włosa i powielać je w laboratorium. Następnie, część z nich będzie zamrażana na przyszłość, a część wszczepiana. "Jestem pewien, że to będzie działać, to tylko kwestia dopracowania techniki" - podkreśla Kepm.

Według niego, w praktyce nowa metoda leczenia łysienia będzie dostępna za około 5 lat. Zdaniem prof. Val Randall z Uniwersytetu w Bradford, naukowcy mogą mieć jednak problem z tym, by włosy wyrastające z cebulek uzyskanych tą metodą rosły w dobrym kierunku. Z kolei dr Andrew Messenger, konsultant dermatologiczny ze Szpitala Royal Hallamshire w Sheffield zaznacza, że na razie nie ma całkowitej pewności, czy wszczepianie komórek brodawki włosa faktycznie powoduje wzrost nowych mieszków. Może to być równie dobrze efekt pocierania skóry głowy, dodaje. (PAP)

ostatnia zmiana: 2008-06-04


Polityka Prywatności