
Szczoteczka, nitka, wizyta u dentysty — o zębach myślimy zwykle w kategoriach dziur i kamienia. Tymczasem w ustach żyje około 700 gatunków mikroorganizmów, a naukowcy z amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) coraz częściej łączą je z chorobami całego ciała: od serca po alergie. Co wiadomo, a co jest dopiero hipotezą — i co można zrobić już dziś? Na końcu możesz sprawdzić, jak dbasz o swój „ustny ekosystem”.
Usta są domem dla miliardów mikroskopijnych organizmów. Naukowcy szacują, że żyje tam około 700 gatunków mikrobów. Część z nich może wywoływać choroby, inne pomagają nas przed nimi chronić. Cały ten zespół nazywa się mikrobiomem jamy ustnej.
„To naturalna, normalna część życia, że te mikroby żyją w naszych ustach. Nawet osoby, które bardzo dbają o higienę jamy ustnej, mają w ustach bogaty mikrobiom” — mówi dr Christian Abnet, który w NIH bada nowotwory związane z jamą ustną.
U dorosłych skład mikrobiomu ust jest dość stały. Problem zaczyna się wtedy, gdy zmieniają się proporcje między poszczególnymi grupami mikroorganizmów. „Ludzie zwykle mają określone mikroby w określonych proporcjach. Gdy te proporcje się zmieniają, może się to wiązać z chorobami” — tłumaczy dr Akintunde Emiola, badacz mikrobiomu jamy ustnej z NIH.
Najlepiej znany przykład to bakterie, które żywią się cukrem. To one uszkadzają zęby i dziąsła. Ale badania pokazują, że na tym się nie kończy.
Według naukowców mikroby z ust mogą mieć związek z wieloma chorobami w innych częściach ciała. Wśród nich wymienia się:
Dr Colin Combs z Uniwersytetu Dakoty Północnej, który zajmuje się chorobami neurodegeneracyjnymi, bada związek bakterii z ust z chorobą Alzheimera. „Sądzimy, że rodzaje bakterii żyjące w ustach mogą wydzielać substancje, które dostają się do krwiobiegu, trafiają do mózgu i sprawiają, że coś zaczyna iść nie tak” — mówi. Badania pokazują też, że beta-amyloid, białko charakterystyczne dla choroby Alzheimera, występuje nie tylko w mózgu, ale też w ślinie.
Badania dr. Abneta łączą niektóre bakterie z jamy ustnej z większym ryzykiem raka płuca, jelita grubego i przełyku. Mechanizmy mogą być różne: jedne bakterie wytwarzają substancje rakotwórcze, inne zaburzają działanie układu odpornościowego. Ważną rolę odgrywa też stan zapalny, który sprzyja rozwojowi chorób.
Mikroby z ust wpływają również na odporność w inny sposób. Badania wskazują, że niektóre bakterie mogą zmieniać reakcję układu odpornościowego tak, że u dzieci łatwiej dochodzi do reakcji na orzeszki ziemne.
Dzisiejsze antybiotyki działają jak młot: niszczą mikroby hurtem, także te pożyteczne. „Gdy zabijemy wszystkie mikroby, te problematyczne zwykle odradzają się szybciej. Ale jeśli celujemy konkretnie w te złe, dobre mogą z powrotem zasiedlić środowisko” — wyjaśnia dr Emiola.
Jego zespół sprawdza dwie precyzyjniejsze metody. Pierwsza to bakteriofagi — wirusy, które atakują wyłącznie wybrane bakterie. Druga to tzw. prolekki. „Prolekki to związki, które normalnie są nieaktywne” — mówi Emiola. Uaktywniają się dopiero w docelowych bakteriach. Laboratorium opracowało już obiecujący prolek, który eliminuje bakterie odpowiedzialne za ciężkie infekcje dziąseł.
A co z suplementami z probiotykami i prebiotykami? Dowodów na ich skuteczność jest niewiele — naukowcy wciąż nie wiedzą, jakie połączenia mikrobów byłyby korzystne. „Dowodów jest naprawdę bardzo mało, więc nie jest to nic, co bym polecał” — mówi dr Abnet. I dodaje: „Może kiedyś będziemy mieć terapie oparte na mikrobiomie, które będą ludziom pomagać. Ale jesteśmy dopiero na początku tych badań”.
Naukowcy z NIH wskazują, że mikrobiomowi jamy ustnej najbardziej pomagają zwykłe, zdrowe nawyki:
W ustach żyje około 700 gatunków mikrobów i to normalne — liczy się równowaga między nimi. Naukowcy łączą jej zaburzenia nie tylko z próchnicą, ale też z nowotworami, chorobami serca czy Alzheimerem, choć wiele z tych związków dopiero się bada. Na suplementy jest za wcześnie; najlepiej działają szczoteczka, nitka, mniej cukru i rezygnacja z tytoniu.
Źródło: NIH News in Health, „The World Inside Your Mouth” (marzec 2026).
5 pytań · minuta