
Większość z nas deklaruje, że wie, jak dbać o zęby. Szczoteczka, pasta, czasem płyn do płukania jamy ustnej - wydaje się, że to wystarczy. Tymczasem stomatolodzy podkreślają, że problem często nie polega na całkowitym braku higieny, ale na powtarzanych latami drobnych błędach. Za krótkie mycie, pomijanie przestrzeni międzyzębowych, zbyt rzadkie wizyty higienizacyjne czy sięganie po bardzo gorące napoje mogą stopniowo osłabiać kondycję zębów i dziąseł.
Jednym z najczęstszych błędów jest zbyt krótkie szczotkowanie. Wiele osób myje zęby automatycznie, przez kilkadziesiąt sekund, często skupiając się głównie na przednich zębach. Tymczasem płytka bakteryjna odkłada się także przy linii dziąseł, na powierzchniach językowych i w trudno dostępnych miejscach.
- Pacjenci często są przekonani, że skoro myją zęby dwa razy dziennie, to robią wszystko prawidłowo. Dopiero w gabinecie okazuje się, że technika mycia jest nieprawidłowa, a szczotkowanie trwa zdecydowanie za krótko. Zęby trzeba czyścić dokładnie, nie pomijając żadnych powierzchni - mówi lek. stom. Aleksandra Strączek z krakowskiej kliniki Loftdent.
Zbyt energiczne szorowanie również nie jest dobrym rozwiązaniem. Zbyt mocne szczotkowanie może sprzyjać podrażnieniom dziąseł i ścieraniu tkanek.
Szczoteczka, nawet najlepsza, nie dociera wszędzie. Przestrzenie międzyzębowe to miejsca, w których bardzo łatwo zalegają resztki pokarmowe i płytka bakteryjna. Jeśli są regularnie pomijane, zwiększa się ryzyko próchnicy między zębami, stanów zapalnych dziąseł i nieświeżego oddechu.
- Bardzo częstym scenariuszem jest pacjent, który mówi: „Przecież regularnie myję zęby”, a mimo to ma próchnicę na powierzchniach stycznych zębów albo krwawiące dziąsła. Wtedy pytamy o nitkę, szczoteczki międzyzębowe albo irygator i często okazuje się, że ten etap pielęgnacji w ogóle nie istnieje - wyjaśnia lek. stom. Aleksandra Strączek.
Kolejny problem to zbyt rzadkie korzystanie z profesjonalnej higienizacji. Skaling, piaskowanie, polerowanie i fluoryzacja bywają traktowane jak zabiegi estetyczne, wykonywane głównie po to, aby zęby wyglądały jaśniej. Tymczasem ich rola jest znacznie szersza.
- Higienizacja to nie jest dodatek, tylko ważny element profilaktyki. Kamień nazębny i osad sprzyjają stanom zapalnym dziąseł, a tych pacjent często długo nie zauważa. Krwawienie przy szczotkowaniu, obrzęk czy nieprzyjemny zapach z ust to sygnały, że problem mógł rozwijać się od dłuższego czasu - podkreśla lek. stom. Aleksandra Strączek.
Częstotliwość higienizacji powinna być dobrana indywidualnie. U jednych pacjentów wystarczy wizyta co 6 miesięcy, u innych - zwłaszcza przy chorobach przyzębia, aparacie ortodontycznym, implantach lub dużej skłonności do odkładania kamienia - stomatolog może zalecić częstsze wizyty.
Kawa, czy herbata same w sobie nie muszą być wrogiem zębów, ale problemem może być temperatura i sposób ich spożywania. Bardzo gorące napoje, zwłaszcza pite często i powoli, mogą nasilać nadwrażliwość u osób z odsłoniętymi szyjkami zębowymi, mikropęknięciami szkliwa czy stanem zapalnym dziąseł. Jeszcze gorzej, jeśli gorące napoje są łączone z zimnymi produktami, na przykład lodami.
- Zęby nie lubią skrajności. Jeśli ktoś ma już nadwrażliwość, pęknięcia szkliwa albo nieszczelne wypełnienia, bardzo gorące i bardzo zimne bodźce mogą nasilać dolegliwości. To nie znaczy, że trzeba całkowicie rezygnować z kawy czy herbaty, ale warto i zwracać uwagę na ewentualne sygnały, które daje organizm - mówi lek. stom. Aleksandra Strączek.
Wrażliwość na temperaturę nie powinna być bagatelizowana. Może wynikać z nadwrażliwości, ale też z próchnicy, nieszczelnego wypełnienia, recesji dziąseł albo przeciążenia zębów.
Wielu osobom wydaje się, że umycie zębów bezpośrednio po jedzeniu to najlepszy możliwy nawyk. Nie zawsze. Po kwaśnych produktach i napojach - takich jak cytrusy, soki, napoje gazowane czy wino - szkliwo może być chwilowo bardziej podatne na uszkodzenia. Dlatego lepiej odczekać przed szczotkowaniem, a wcześniej przepłukać usta wodą.
- Pacjenci często myślą, że im szybciej po jedzeniu umyją zęby, tym lepiej. Tymczasem po kwaśnych produktach warto dać jamie ustnej chwilę na powrót do równowagi. Szczotkowanie bezpośrednio po kontakcie z kwasami może być dla szkliwa zbyt agresywne - wyjaśnia lek. stom. Aleksandra Strączek.
W zaleceniach stomatologicznych często pojawia się też zasada, aby po szczotkowaniu nie wypłukiwać intensywnie ust wodą, ponieważ fluor z pasty powinien pozostać na powierzchni zębów możliwie dłużej. Fluor jest uznawany przez WHO za istotny czynnik w profilaktyce próchnicy.
Ból zęba to późny sygnał alarmowy. Próchnica, stany zapalne dziąseł czy choroby przyzębia mogą rozwijać się długo bez wyraźnych objawów. Dlatego regularne kontrole stomatologiczne są ważne nawet wtedy, gdy pacjent nie odczuwa żadnego dyskomfortu.
- W stomatologii najkorzystniej jest działać zanim pojawi się ból. Mały ubytek można wyleczyć szybko i mało inwazyjnie. Jeśli pacjent czeka, aż zacznie boleć, leczenie bywa bardziej skomplikowane, droższe i obciążające - mówi lek. stom. Aleksandra Strączek.
Krwawienie przy szczotkowaniu nie jest oznaką „zbyt twardej szczoteczki” ani czymś, do czego można się przyzwyczaić. Bardzo często świadczy o stanie zapalnym dziąseł, chorobach przyzębia, nieprawidłowej technice higieny, czasem może być również objawem poważnych chorób ogólnych.
- Jeśli dziąsła krwawią, nie należy przestawać ich czyścić, tylko zgłosić się do gabinetu. Paradoksalnie wielu pacjentów omija krwawiące miejsca, bo boi się pogorszyć sytuację. W efekcie płytka bakteryjna odkłada się jeszcze bardziej i stan zapalny się pogłębia tłumaczy lek. stom. Aleksandra Strączek.
Dbanie o zęby nie musi oznaczać skomplikowanej rutyny. Najważniejsza jest regularność i technika: szczotkowanie dwa razy dziennie przez około dwie minuty, pasta z fluorem, czyszczenie przestrzeni międzyzębowych, regularna higienizacja i kontrole stomatologiczne.
- Największym błędem jest myślenie, że o zęby dbamy dopiero w gabinecie. Gabinet jest bardzo ważny, ale fundament powstaje codziennie w domu. To, jak myjemy zęby, czy czyścimy przestrzenie międzyzębowe i czy reagujemy na pierwsze objawy, ma ogromne znaczenie dla zdrowia jamy ustnej na lata - podsumowuje lek. stom. Aleksandra Strączek z kliniki Loftdent w Krakowie.