
Kolano, które zaczyna boleć po kilku tygodniach biegania, albo nadgarstek protestujący po nocy nad pracą zaliczeniową — za takie dolegliwości często odpowiadają przeciążone ścięgna. Problem nie dotyczy wyłącznie sportowców, a jego początek bywa bezbolesny, więc łatwo go przeoczyć. Amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) tłumaczą, skąd biorą się takie urazy, dlaczego goją się opornie i jak im zapobiegać — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak zadbać o swoje ścięgna.
Ścięgna łączą mięśnie z kośćmi. To one przenoszą siłę mięśnia na szkielet, więc bez nich nawet najmocniejsze mięśnie niewiele zdziałają. Dr Nelly Andarawis-Puri, bioinżynier z Uniwersytetu Cornella, cytowana przez NIH News in Health, zwraca uwagę, że silne mięśnie nie zapewnią sprawności ani stabilności, jeśli ścięgno jest uszkodzone. Samo ścięgno zbudowane jest z komórek zwanych tenocytami i z wiązek białka — kolagenu.
Kłopoty ze ścięgnami lekarze nazywają zbiorczo tendinopatiami. Chodzi o stan zapalny, czyli obronną reakcję organizmu na uraz lub infekcję, o zerwanie albo o stopniowe rozpadanie się tkanki. Objawy są dość typowe: obrzęk, ból, sztywność i osłabienie.
Ścięgno można uszkodzić nagłym, niezręcznym ruchem, ale większość problemów bierze się z przeciążenia, czyli powtarzania tego samego ruchu setki razy. Najczęściej spotyka to osoby uprawiające sport, jednak zagrożony jest każdy, kto na co dzień wykonuje monotonne czynności. NIH podaje dwa przykłady: ćwiczenia z dużą liczbą skoków mogą odbić się na kolanach, a pisanie na klawiaturze przez cały dzień — na dłoniach.
Dla studenta brzmi to znajomo. Siatkówka na WF-ie, nowy plan biegowy na jesień, a do tego wieczory nad pracą zaliczeniową czy kolejne godziny przy grze. Każda z tych rzeczy z osobna jest w porządku. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ścięgna nie mają kiedy odpocząć.
Najbardziej podstępne w przeciążeniu jest to, że na początku zwykle nie boli. Według NIH taki uraz może długo rozwijać się po cichu, a uszkodzenia się kumulują, aż w końcu tkanka zaczyna się rozpadać. Dlatego warto reagować na pierwsze sygnały — sztywność po wysiłku, kłucie przy konkretnym ruchu czy ból, który wraca po każdym treningu — zamiast czekać, aż „samo przejdzie”.
Wczesne leczenie pomaga powstrzymać pogarszanie się problemu. Lekarz może zalecić chłodzenie, leki przeciwbólowe i odciążenie ścięgna. Trzeba jednak pamiętać, że to sposoby na ból, a nie na naprawę: same z siebie nie odbudowują tkanki. Często zalecana jest też fizjoterapia.
Z ćwiczeniami po kontuzji jest trochę jak z dawkowaniem leku. Granica między ruchem, który pomaga się goić, a takim, który szkodzi, jest cienka i u każdego leży gdzie indziej. Zespół Andarawis-Puri bada to na zwierzętach. Okazało się, że zbyt wczesny wysiłek po urazie nasila zapętlanie się włókien kolagenu w ścięgnie, a odczekanie dwóch tygodni daje im czas, by się wyprostowały. Naukowcy szukają prostych sposobów, by ocenić, kiedy ruch zaczyna pomagać. Na razie praktyczny wniosek jest jeden: plan powrotu do treningów lepiej ułożyć z lekarzem lub fizjoterapeutą niż na własną rękę.
Niedoleczone ścięgno może sprawiać kłopoty długo, bo z wiekiem zdolność organizmu do naprawy tej tkanki słabnie. Dr Adam Abraham z Uniwersytetu Michigan, który zajmuje się przewlekłymi chorobami ścięgien, mówi, że ścięgna przystosowują się powoli, o ile w ogóle. U ssaków, w tym u ludzi, uszkodzone ścięgno zamiast się odbudować zwykle tworzy bliznę, która zaburza uporządkowaną strukturę kolagenu.
Ciekawostka: danio pręgowane, niewielkie ryby, przez całe życie potrafią całkowicie odbudowywać ścięgna. Zespół dr Jenny Galloway z Massachusetts General Hospital i Harvard Medical School porównuje, jak na uraz reagują ryby, a jak ssaki, i testuje substancje, które mogłyby poprawić gojenie.
NIH zebrało kilka prostych zasad, które łatwo przenieść na studenckie życie:
Ból, który wraca przy tym samym ruchu, obrzęk albo osłabienie, przez które trudno coś chwycić czy wejść po schodach, to powód, by pokazać się lekarzowi, zamiast trenować dalej przez ból. Im wcześniej, tym większa szansa, że skończy się na odpoczynku i rozsądnym planie ćwiczeń.
Ścięgna goją się wolno i niechętnie, a przeciążenie długo nie daje o sobie znać. Najlepszą ochroną są rozgrzewka, stopniowe zwiększanie wysiłku, przerwy przy powtarzalnej pracy i reagowanie na pierwszy ból. Lód i leki łagodzą objawy, ale nie naprawiają tkanki, dlatego powrót do treningów lepiej planować z fachowcem.
Źródło: NIH News in Health
5 pytań · minuta