
Nieprzespana noc przed kolokwium, kilka godzin zgarbienia nad laptopem, zapomniana butelka wody — i wieczorem głowa pęka. Większość takich bólów to niegroźny ból napięciowy, ale to, jak się go leczy, ma znaczenie: łatwo wpaść w błędne koło tabletek. Eksperci amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) podpowiadają, jak rozpoznać rodzaj bólu, co notować i kiedy iść do lekarza — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak mądrze poradzić sobie z bólem głowy.
Bóle głowy różnią się miejscem, objawami i czasem trwania. Dla wielu osób to okazjonalna niedogodność, dla innych problem przewlekły, który potrafi wyłączyć z codziennego życia. Najczęściej spotyka się tzw. napięciowy ból głowy. Jest zwykle łagodny lub umiarkowany i bywa odczuwany po obu stronach głowy.
Typowym wyzwalaczem jest stres – pod jego wpływem napinają się mięśnie szyi, twarzy, skóry głowy i szczęki. Specjaliści NIH dopisują do listy trzy kolejne przyczyny, które dobrze znają osoby w trakcie sesji:
Inaczej jest z migreną. Eksperci podkreślają, że to nie „zwykły ból głowy”, lecz złożona choroba mózgu. Napad może obejmować nudności, wymioty, zmiany nastroju, skrajne zmęczenie oraz nadwrażliwość na światło, hałas i zapachy. Trwa od kilku godzin do kilku dni.
Źródło wymienia też rzadsze rodzaje. Bóle klasterowe to nagłe, bardzo silne ataki, które potrafią wracać mniej więcej o tej samej porze codziennie lub co drugi dzień przez kilka tygodni. Bóle pourazowe pojawiają się po urazie mózgu lub wstrząśnieniu, a bóle wtórne są skutkiem innych schorzeń, np. udaru albo nadciśnienia.
Zanim w ruch pójdzie apteczka, warto sprawdzić rzeczy najprostsze. Według specjalistów czasem wystarczy picie odpowiedniej ilości wody, unikanie czynników wyzwalających, radzenie sobie ze stresem i lepszy sen. W studenckiej praktyce może to oznaczać butelkę wody na biurku, przerwy na rozprostowanie karku i pleców oraz kilka krótszych bloków nauki zamiast jednego nocnego maratonu.
Najbardziej konkretna rada dotyczy notowania. Dr Michael Oshinsky, specjalista od bólu w NIH, zaleca, by przez co najmniej miesiąc zapisywać, kiedy pojawił się ból głowy, jak go leczono i ile trwał. Warto dopisywać także:
Taki zapis może pokazać, co wywołuje bóle. Przydaje się też w gabinecie: dzięki niemu lekarz łatwiej rozpozna rodzaj bólu głowy i zaproponuje plan leczenia. Wystarczy zwykły notes albo notatki w telefonie.
Leki przeciwbólowe bez recepty mogą pomóc przy okazjonalnym bólu głowy. Kłopot zaczyna się, gdy sięga się po nie zbyt często. Dr Oshinsky ostrzega, że przy przyjmowaniu leków przeciwbólowych częściej niż trzy–cztery razy w tygodniu, gdy lek zniknie z organizmu, może pojawić się tzw. ból z odbicia. Efekt łatwo przewidzieć: kolejna tabletka i kolejny ból.
Tu znów przydaje się dzienniczek, bo pokazuje czarno na białym, ile razy w tygodniu sięgało się po lek. Dla porównania: o przewlekłym bólu głowy ekspert NIH mówi wtedy, gdy dni z bólem jest ponad 15 w miesiącu.
Osoby z migreną mogą korzystać z leczenia zapobiegawczego, np. leków z grupy CGRP. U wielu chorych zmniejszają one liczbę napadów, choć nie działają u każdego. Dobór takiej terapii to sprawa dla lekarza.
Pomóc mogą też metody niefarmakologiczne. Część osób odczuwa ulgę dzięki terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), w której uczy się strategii radzenia sobie z bólem i nowego sposobu myślenia o nim. Inni korzystają z technik łączących umysł i ciało, takich jak praktyka uważności (mindfulness) czy biofeedback – wymienia je dr Hadas Nahman-Averbuch, badaczka bólu migrenowego z Washington University w St. Louis.
Większość bólów głowy nie jest groźna, ale niektóre sygnały wymagają jak najszybszej pomocy lekarskiej. NIH wymienia m.in.:
Ostatni punkt łatwo zbagatelizować w trakcie sesji, gdy ból wydaje się „normalnym” skutkiem stresu. Jeśli wraca regularnie, warto pójść do lekarza – najlepiej z dzienniczkiem w ręku.
Najczęstszy rodzaj bólu głowy – napięciowy – wiąże się ze stresem, niedosypianiem, odwodnieniem i złą postawą, czyli z tym, co często towarzyszy nauce do egzaminów. Woda, sen, przerwy i kontrola stresu to pierwsza linia obrony. Leki przeciwbólowe sprawdzają się przy okazjonalnym bólu, ale sięganie po nie częściej niż trzy–cztery razy w tygodniu grozi bólem z odbicia. Miesięczny dzienniczek pomaga znaleźć wyzwalacze i ułatwia rozmowę z lekarzem, a nagły, bardzo silny ból lub ból z niepokojącymi objawami to sygnał do pilnej konsultacji.
Źródło: NIH News in Health (National Institutes of Health); opracowanie własne.
5 pytań · minuta