
Tatuaż przestał być czymś wyjątkowym, ale tusz pod skórą to wciąż nie to samo co kosmetyk na jej powierzchni. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przypomina, że nawet fabrycznie zamknięte opakowanie tuszu może zawierać bakterie, a niektóre reakcje ujawniają się dopiero po latach. Warto wiedzieć, na co uważać przed wizytą u tatuatora i jak odróżnić zwykłe gojenie od sygnału ostrzegawczego — a na końcu możesz sprawdzić, jak rozważnie podchodzisz do tatuażu.
Według amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) mniej więcej 30 proc. wszystkich Amerykanów ma co najmniej jeden tatuaż, a w grupie wiekowej 18–34 lata odsetek ten sięga 40 proc. Liczby pochodzą z poradnika FDA „Think Before You Ink: Tattoo Safety”, którego treść jest aktualna na 17 grudnia 2024 r. Agencja nie podaje, z którego roku pochodzą same wyliczenia.
Popularność nie oznacza jednak, że temat jest zamknięty. FDA traktuje tusze i pigmenty do tatuażu jak kosmetyki i przyznaje, że otrzymuje zgłoszenia zarówno o zakażeniach wywołanych skażonym tuszem, jak i o reakcjach alergicznych. Agencja wydała też wytyczne dla producentów i dystrybutorów tuszy, które mają pomóc zapobiegać zanieczyszczeniom.
Przy poradniku FDA współpracowała dr Linda Katz, dyrektorka biura agencji zajmującego się kosmetykami i barwnikami.
FDA definiuje tatuaż jako trwały znak, wzór lub rysunek powstały przez wprowadzenie barwnego tuszu pod skórę za pomocą igieł albo innego sprzętu, który ją przekłuwa. Makijaż permanentny to według agencji również tatuaż, tyle że wykonany tak, by wyglądał jak makijaż: kreska na powiece, kontur ust czy brwi.
To ważne rozróżnienie, bo ostrzeżenia z poradnika dotyczą obu zabiegów.
Poważne zakażenia mogą wynikać z braku higieny i niesterylnego sprzętu. FDA zwraca jednak uwagę na coś mniej oczywistego: źródłem kłopotów bywa sam tusz, jeśli zawiera bakterie, pleśń lub inne drobnoustroje. Częstą przyczyną skażenia jest niesterylna woda używana do rozcieńczania pigmentów.
Naukowcy z FDA i innych ośrodków ustalili, że bakterie i inne mikroorganizmy mogą się znajdować nawet w nieotwartych, zaplombowanych opakowaniach tuszu. Skażenie zdarza się także w produktach opisanych jako sterylne. Agencja podkreśla, że bez badań laboratoryjnych nie ma pewnego sposobu, by sprawdzić, czy dany tusz jest bezpieczny.
Tusze do tatuażu to barwne mieszaniny pigmentów z wodą i innymi składnikami. Z opublikowanych badań, na które powołuje się FDA, wynika, że część tuszy zawiera pigmenty stosowane w tonerach do drukarek albo w lakierach samochodowych. Agencja zaznacza też, że nie zatwierdziła żadnego pigmentu do wstrzykiwania w skórę w celach kosmetycznych.
Zaczerwienienie, obrzęk czy ocieplenie skóry tuż po zabiegu to według FDA normalna reakcja. Są jednak objawy, przy których warto zgłosić się do lekarza:
Leczenie poważnego zakażenia może wymagać kilku antybiotyków przyjmowanych miesiącami, a czasem pobytu w szpitalu lub operacji. Reakcja alergiczna może z kolei utrzymywać się długo, bo tusz zostaje w skórze na stałe.
Podczas tatuowania może powstać tkanka bliznowata. Wokół materiału, który organizm uznaje za ciało obce, mogą się też tworzyć ziarniniaki, czyli niewielkie guzki. Podobnie mogą zareagować osoby skłonne do bliznowców.
FDA wspomina także o badaniu rezonansem magnetycznym. Część osób odczuwa wtedy obrzęk lub pieczenie w miejscu tatuażu. Zdarza się to rzadko i szybko mija, mimo to przed badaniem warto uprzedzić personel medyczny o tatuażach.
Tusze i zestawy do samodzielnego tatuowania, sprzedawane bezpośrednio konsumentom, wiązano z zakażeniami i reakcjami alergicznymi. FDA obawia się, że amatorzy po prostu nie wiedzą, jak zapobiegać skażeniu.
Długofalowe działanie pigmentów, pozostałych składników i zanieczyszczeń nie jest znane. Agencja otrzymuje zgłoszenia o niepożądanych reakcjach zarówno tuż po zabiegu, jak i po latach. Osoby z tatuażem zawierającym parafenylenodiaminę (PPD) mogą rozwinąć uczulenie na farby do włosów.
Niewiadomą pozostaje też to, co dzieje się z rozkładanym pigmentem przy usuwaniu tatuażu. Usuwanie laserem może zostawić trwałe blizny i nie usunąć wzoru w całości.
Jeśli po tatuażu dojdzie do zakażenia lub innej reakcji, FDA radzi:
Tatuaż to decyzja na lata, a ryzyko nie kończy się na wyborze wzoru. FDA zwraca uwagę na higienę, jakość tuszu i obserwację skóry po zabiegu. Niepokojące objawy, takie jak wysypka, gorączka czy rana, która się nie goi, to sygnał, by pójść do lekarza i ustalić, jakiego tuszu użyto.
Źródło: FDA, Consumer Updates („Think Before You Ink: Tattoo Safety”, treść aktualna na 17 grudnia 2024 r.).
5 pytań · minuta