Ścieki zdradzają, co je cała okolica. Nowy sposób na badanie diety + test

Mlodzi przyjaciele wspolnie kroja warzywa i przygotowuja zdrowy posilek w kuchni.

Co było wczoraj na kolację, a co na drugie śniadanie przedwczoraj? Jeśli odpowiedź wymaga dłuższej chwili namysłu, łatwo zrozumieć, dlaczego naukowcy nie ufają w pełni dzienniczkom żywieniowym i ankietom. Zespół finansowany przez amerykańskie NIH znalazł inny sposób na poznanie nawyków żywieniowych całych społeczności: przebadał ścieki z oczyszczalni w Karolinie Północnej i wykrył w nich DNA setek produktów spożywczych — a na końcu sprawdzisz, jak dobrze pamiętasz, co ląduje na twoim talerzu.

Spis treści

⇑Talerz mówi o zdrowiu więcej, niż się wydaje

To, co jemy, ma duży wpływ na zdrowie. Od tej prostej myśli zaczyna się tekst opublikowany we wrześniu 2026 roku w NIH News in Health. Dotyczy on jednak nie pojedynczego człowieka, lecz całych społeczności. Wiedza o tym, co jedzą mieszkańcy różnych miejsc, pomaga naukowcom wskazać, gdzie potrzebne jest wsparcie, i ukierunkować programy żywieniowe.

Kłopot polega na tym, jak taką wiedzę zdobyć. Nowe badanie podsuwa rozwiązanie, które na pierwszy rzut oka brzmi zaskakująco: zamiast pytać ludzi, co jedli, można zajrzeć do ścieków.

⇑Dzienniczki i ankiety mają swoje słabości

Zwykle naukowcy badają sposób odżywiania za pomocą dzienniczków żywieniowych i ankiet. Takie metody mają jednak trzy wady, które wymienia źródło: są powolne, kosztowne i zależą od tego, czy ludzie pamiętają, co zjedli.

Ten ostatni punkt łatwo sprawdzić na sobie. Wystarczy spróbować odtworzyć wszystkie posiłki i przekąski z ostatnich kilku dni — razem z kawą w przerwie między zajęciami i czymś zjedzonym w biegu na autobus. Pamięć bywa zawodna, a to od niej zależy jakość odpowiedzi w ankiecie czy wpisów w dzienniczku.

⇑Jedzenie zostawia ślad

Pomysł badaczy opiera się na prostym spostrzeżeniu. Jedzenie zawiera DNA roślin i zwierząt, z których zostało zrobione. Po posiłku niewielkie ilości tego DNA przechodzą przez organizm i trafiają do ścieków. Skoro tak, ścieki z całej okolicy mogą przechowywać ślady tego, co jedli jej mieszkańcy.

Zespół badawczy finansowany przez NIH postanowił sprawdzić, czy da się w ten sposób śledzić dietę całych społeczności. Zamiast rozdawać kwestionariusze, naukowcy sięgnęli po próbki z oczyszczalni.

⇑183 próbki z 21 oczyszczalni

Badacze przeanalizowali 183 próbki ścieków pobrane z 21 oczyszczalni w Karolinie Północnej w USA. Te oczyszczalnie obsługują ponad 2 miliony osób, więc jedno badanie objęło ślady posiłków bardzo dużej grupy ludzi.

W próbkach udało się wykryć DNA setek produktów spożywczych. Równie ważny okazał się koszt: analiza kosztowała mniej niż 1 cent na osobę. W porównaniu z metodami, które według źródła są powolne i kosztowne, to wyraźna zmiana.

⇑Co pokazały ścieki

Badanie ujawniło kilka ciekawych prawidłowości:

  • niektóre owoce i warzywa pojawiały się częściej wtedy, gdy był na nie sezon;
  • w części społeczności jedzono więcej owoców tropikalnych i roślin strączkowych — dotyczyło to m.in. zamożniejszych okolic oraz miejsc z większą liczbą mieszkańców urodzonych za granicą;
  • społeczności nadmorskie jadły więcej ryb łowionych lokalnie;
  • miasta położone w głębi lądu jadły więcej ryb hodowlanych.

Wszystkie te obserwacje opisują całe społeczności, bo to z myślą o nich zaprojektowano badanie. Ścieki pokazują nawyki okolicy jako całości.

⇑Głos współautora badania

„Złe odżywianie odpowiada za ogromną część chorób przewlekłych, ale mierzenie tego, co je cała społeczność, było powolne, drogie albo pośrednie” — mówi dr Lawrence David z Duke University, który współkierował badaniem.

W tej wypowiedzi widać, po co powstała nowa metoda. Chodzi o narzędzie, które pozwoli szybciej i taniej poznać nawyki żywieniowe dużej grupy ludzi, a potem wykorzystać tę wiedzę tam, gdzie wsparcie jest najbardziej potrzebne.

⇑Co z tego wynika dla młodych

Badanie nie mówi nikomu, co powinien jeść. Pokazuje za to, że codzienne wybory przy sklepowej półce czy w stołówce składają się na obraz całej okolicy. Sezonowe owoce, ryby z pobliskiego wybrzeża czy strączki na obiad — wszystko to zostawia ślad, który naukowcy potrafią odczytać.

Dla osób, które interesują się zdrowiem, biologią lub ochroną środowiska, to także przykład, jak różne dziedziny mogą się łączyć: analiza DNA, oczyszczanie ścieków i badania nad odżywianiem spotykają się w jednym projekcie.

Własnej diety nie da się jednak ocenić na podstawie wyników z cudzych ścieków. Kto ma wątpliwości co do swojego sposobu odżywiania, powinien porozmawiać z lekarzem.

⇑Co warto zapamiętać

To, co jemy, ma duży wpływ na zdrowie, a wiedza o diecie całych społeczności pomaga kierować programy żywieniowe tam, gdzie są potrzebne. Dzienniczki i ankiety są powolne, kosztowne i zależą od pamięci. Zespół finansowany przez NIH pokazał, że ślady DNA z jedzenia w ściekach pozwalają poznać nawyki żywieniowe okolicy: w 183 próbkach z 21 oczyszczalni wykryto DNA setek produktów, a analiza kosztowała mniej niż 1 cent na osobę. Źródło: NIH News in Health.

⇑Pięć pytań: czy pamiętasz, co ląduje na twoim talerzu? (test)

5 pytań · minuta

1. Ktoś pyta o twój wczorajszy obiad. Jak szybko odpowiadasz?

2. Czy zwracasz uwagę na to, które owoce i warzywa są w sezonie?

3. Jak często na twoim talerzu pojawiają się rośliny strączkowe?

4. Czy wiesz, skąd pochodzi ryba, którą jesz?

5. Masz przez tydzień prowadzić dzienniczek żywieniowy. Jak to wygląda?


opublikowano: 2026-10-06
« powrót


Polityka Prywatności