
Sezon przeziębień w akademikach i salach wykładowych sprzyja kuracjom „na wszelki wypadek”, łącznie z tabletkami, które zostały w szufladzie po poprzedniej chorobie. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przypomina, że antybiotyki ratują wiele istnień, ale działają tylko na część zakażeń bakteryjnych, a na wirusy wcale. Stosowane bez potrzeby albo niezgodnie z zaleceniami napędzają oporność bakterii — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, kiedy antybiotyk naprawdę ma sens.
Antybiotyki to leki na zakażenia bakteryjne. Zazwyczaj działają na jeden z dwóch sposobów: zabijają bakterie, które wywołały chorobę, albo powstrzymują ich namnażanie. Kłopot w tym, że nie każda infekcja jest bakteryjna. FDA w materiale z listopada 2024 roku stawia sprawę jasno: antybiotyki leczą tylko niektóre zakażenia wywołane przez bakterie i żadnego wywołanego przez wirusy.
Jako przykłady chorób bakteryjnych, przy których antybiotyk bywa potrzebny, agencja podaje:
Nawet w tych przypadkach kolejność jest stała: najpierw diagnoza lekarza, dopiero potem ewentualna recepta. Objawy wielu infekcji są do siebie podobne, więc samodzielne zgadywanie, czy „to na pewno bakterie”, łatwo kończy się pomyłką.
Po drugiej stronie są choroby wirusowe. FDA wymienia wśród nich zwykłe przeziębienie, grypę i COVID-19. Agencja zaznacza też, że antybiotyki nie są potrzebne przy wielu infekcjach dróg oddechowych. Dla kogoś, kto jesienią łapie katar od współlokatora, to istotna informacja: tabletka z antybiotykiem nie skróci przeziębienia, bo w tej chorobie nie ma czego „zabijać”.
Co w zamian? Materiał FDA nie podaje domowych sposobów, tylko jedną radę: w czasie choroby warto zapytać specjalistę, jakie leczenie będzie najlepsze. W Polsce w razie wątpliwości najprościej porozmawiać z lekarzem albo farmaceutą, także o tym, czy objawy nie wymagają wizyty.
Jeśli lekarz uzna, że antybiotyk jest potrzebny, liczy się sposób jego przyjmowania. Jeden z rozdziałów materiału FDA ma tytuł, który mówi sam za siebie: antybiotyki należy brać zgodnie z zaleceniami, nawet jeśli samopoczucie zaczyna się poprawiać. Agencja zebrała kilka praktycznych zasad:
Zasada pytania specjalisty dotyczy także działań niepożądanych. W USA można je zgłaszać do prowadzonego przez FDA programu MedWatch. W Polsce pierwszym krokiem jest rozmowa z lekarzem lub farmaceutą, który podpowie, co robić dalej.
Pokusa jest zrozumiała: zostało kilka tabletek, gardło znowu boli, a na wizytę trzeba się zapisać i poczekać. Tyle że resztka z poprzedniej kuracji była przepisana na inną chorobę, a nowa infekcja wcale nie musi być bakteryjna. Podobnie jest z pożyczaniem leków od znajomych. Recepta dotyczy konkretnej osoby i konkretnego problemu, a lek dobrany do kogoś innego może okazać się zupełnie zbędny.
Dlaczego te zasady są tak ważne? Według FDA niewłaściwe i nadmierne stosowanie antybiotyków przyczynia się do narastającego problemu oporności na antybiotyki, nazywanej też opornością przeciwdrobnoustrojową. Bakterie wytwarzają mechanizmy obronne, przez co zakażenia stają się trudniejsze do leczenia, a czasem w ogóle nie da się ich wyleczyć.
Co istotne, oporne bakterie mogą przenosić się na innych ludzi. Kto sięga po antybiotyk bez potrzeby, nie ryzykuje więc wyłącznie własnym zdrowiem. Gdy antybiotyki przestają działać, agencja wymienia takie skutki:
Rozsądne korzystanie z antybiotyków pomaga spowolnić rozprzestrzenianie się opornych bakterii. Dzięki temu te leki pozostaną skuteczne także w przyszłości, gdy ktoś naprawdę będzie ich potrzebował.
Antybiotyk to lek na niektóre infekcje bakteryjne, a nie uniwersalny sposób na każde złe samopoczucie. Przy przeziębieniu, grypie czy COVID-19 nie pomoże. Jeśli lekarz go przepisze, kurację trzeba prowadzić zgodnie z zaleceniami, bez pomijania dawek, bez odkładania resztek i bez dzielenia się lekiem ze znajomymi. Przy wszelkich pytaniach najlepszym adresem pozostają lekarz i farmaceuta.
Źródło: FDA Consumer Updates, Know When and How to Use Antibiotics, and When to Skip Them (18 listopada 2024); opracowanie własne.
5 pytań · minuta